Dylemat
Pojawił się oczywisty, może nie codzienny, ale częsty dylemat – co zrobić sobie i zjeść na obiad. To się wiąże z kilkoma aspektami. Pierwszy z nich dotyczy zakupów, ponieważ te uczynić muszę. Kolejna sprawa to ewentualna obróbka zakupionych składników, a co za tym idzie czas przygotowania potrawy. Muszę też przygotować odpowiednia naczynia i miejsca. Czy będzie to cos przyrządzonego w garnku, rondlu tudzież na patelni na kuchence gazowej, czy też może odgrzane w mikrofalówce lub w piekarniku elektrycznym.
Jakiż to natłok myśli, problemów do rozwiązania i sytuacji, którym trzeba stawić czoła. Ale przede wszystkim powinnam określić, na co tak naprawdę miałabym ochotę. Może coś lekkiego, zwieńczonego kalorycznym deserem? Pewnie na tym się skończy, może zaserwuję sobie warzywa na patelnię. A jakie warzywa? Będą tam zapewne brokuły, marchew, ziemniaki, może pojawia się pieczarki czy cebula. Tak, chyba z grubsza rozwiązałam swój dylemat i kroki w sklepie skieruję w ściśle określone rejony. A na deser coś słodkiego.